logoprzez

naglowek-07

Opublikowano: czwartek, 14, czerwiec 2018 07:34
Autor: Magdalena Wilk

Przez cały rok szkolny 2017/2018 w zmaganiach XXVI Ligi Recytatorskiej oraz XI Małej Ligi Recytatorskiej udział brały dziesiątki uczniów zabrzańskich szkół podstawowych i gimnazjów. 11 czerwca ciężka praca uczniów, ich opiekunów, jurorów i organizatorów lig uwieńczona została koncertem laureatów i uroczystym wręczeniem nagród, które odbyły się na deskach Teatru Nowego w Zabrzu.

Liga2 Dominika PisarskaFoto: Dominika Pisarska

„Okna na świat”, bo pod takim hasłem promowano koncert, rzeczywiście na scenie Teatru Nowego się znalazły. Pomysł na wyjątkową scenografię w postaci zawieszonych ram przypisać można reżyserce spektaklu i organizatorce Lig Recytatorskich – Beacie Wyrzykowskiej-Piesik. Na scenie wystąpiło kilkunastu zdobywców najwyższych not jurorskich obu lig, w kategoriach poezji śpiewanej, sztuki recytatorskiej oraz gwary.

Wśród widowni wypełniającej po brzegi salę teatru znaleźli się goście specjalni: Zastępca Prezydent Miasta Zabrze Jan Pawluch, Jerzy Kuczera - aktor Teatru Śląskiego w Katowicach i juror konkursów, oraz Maria Popławska - pomysłodawczyni Ligi Recytatorskiej. Po zakończeniu koncertu w rozmowie z młodzieżową redakcją Pokładów Kultury goście wyrazili swoje zdanie o młodych aktorach, organizacji i przyszłości konkursów recytatorskich.

Jerzy Kuczera: „Ja tę ligę obserwuję od samego początku, od kiedy jej jeszcze nie było. (…) Zaczęło się w szkole podstawowej na Zaborzu, (...) doszło do tego, że spotykamy się w Teatrze Nowym. (...) Wszyscy możemy być dumni z tego, co dzieje się w sferze żywego słowa. (…) Dzisiaj zabrzańscy nauczyciele, po 26 latach [trwania ligi] są fachowcami (…) i to widać na scenie – reżyserują, pracują z młodzieżą ku chwale zabrzańskiej kultury. (…) Często zapominamy o tych, którzy stworzyli coś bardzo wspaniałego, a tą osobą niewątpliwie jest pani Maria Popławska, która na pomysł wpadła, (…) przez ćwierć wieku animowała go, (…) i wychowała następców - (…) Kasię Boroń (…) i Beatę Wyrzykowską-Piesik. (…) Jestem dumny z tego, że zabrzańska młodzież pięknie bawi się w wokalizę, szuka ciekawych tekstów, (…) które są już dzisiaj na najwyższym poziomie. (…) Daje to efekty, których mogą nam inne miasta, nie tylko śląskie, pozazdrościć”.

Maria Popławska: „Jak mogę ocenić [poziom konkursu]? Jak najwyżej. Myślę, że poziom utrzymuje się już od wielu lat wysoko, poziom zainteresowania również. (…) Jak na miasto takie jak Zabrze to jest to naprawdę bardzo fajna sprawa i najciekawsze jest to, że w Polsce jedyna – nigdzie w Polsce nie ma drugiej ligi recytatorów. (…) Uważam się za najmądrzejszą osobę, ponieważ wychowałam sobie panią Kasię Boroń. (…) Przekazałam [ligę] w godne ręce przygotowanej, mądrej, inteligentnej dziewczyny, która jeszcze sobie znalazła partnerkę (…) - Beatę Wyrzykowską-Piesik. I to jest cudowny tandem, tak wspaniale im się współpracuje, że ja mogę spać spokojnie”.

Liga3 Dominika PisarskaFoto: Dominika Pisarska

Po wypowiedziach Jerzego Kuczery i Marii Popławskiej możemy być pewni, że pod względem wychowania kulturalnego zabrzańska młodzież, jak i same Ligi Recytatorskie są w dobrych rękach. Pozostaje nam jedynie życzyć kolejnego dobrego sezonu w przyszłym roku szkolnym.

 

Opublikowano: wtorek, 12, czerwiec 2018 09:12
Autor: Maja Żurek

11 czerwca w Kopalni Guido odbyło się w ramach festiwalu Miłosza autorskie spotkanie z Jane Hirshfield, amerykańską poetką, eseistką i tłumaczką. Była to doskonała okazja do bliższego poznania autorki, nagradzanych tomów wierszy, zgłębienia jej twórczości oraz wysłuchania historii o niesamowitej przyjaźni łączącej ją z naszym noblistą. Było to niezwykłe spotkanie, gdyż Pani Jane jest osobą niezwykle ciepłą, a oprawa muzyczna zespołu W/L - Michał Lazar i Aleksander Wnuk dodała pewnego uroku czytanych przez nią wierszy.

poetka na guido00

Fot. Paweł JaNIC Janicki

Od początku wniosła ze sobą na salę pogodę ducha i otwartość, którą obdarzyła każdego z obecnych. Przedstawił ją nam Redaktor Naczelnego Wydawnictwa Znak Jerzy Illga. Jak sam mówił: „Jane jest osobą niezwykłą, zaraz po studiach zaczęła pracować na farmie, a potem swoim vanem wędrowała samotnie po Ameryce szukając swojego miejsca na świecie”. Jak się dowiadujemy Pani Hirshfield to nieustraszona, zdeterminowana, silna kobieta, która w poszukiwaniu własnego ja zdecydowała się na bardzo radykalny krok. Zamknęła się w buddyjskim klasztorze, wstępnie tylko na tydzień dla wyciszenia i znalezienia własnego upragnionego miejsca na ziemi, a została 8 lat. Finalnie skończyło się na bardzo surowej praktyce w regule „soto zen”, w skrajnie trudnych warunkach. Pomieszczenia bez okien, brak wody i elektryczności nie powstrzymało poetki od ukończenia praktyki. Eseistka porzuciła pisanie, a mimo tak długiej przerwy wróciła do niego ze zdwojoną siłą i jak sama stwierdziła: „zmieniłam to jak piszę na zawsze, zaczęłam pisać inaczej”.

Jane Hirshfield swą poezją pokazuje piękno przedmiotu, szczegółu, natury człowieka, przyrody czy samego buddyzmu, który praktykuje. Jest otwarta na wszystko, co nas otacza, wrażliwa na drugiego człowieka, a przy tym bezpretensjonalna. W ostatnich latach mocno zaangażowała się w bolesne problemy współczesnego świata, politykę przybierającą coraz to bardziej radykalną postać i gubiącą po drodze dobro społeczeństwa czy kwestie ekologiczne.

Poetka nie zapomniała, by wspomnieć o jej ogromnej inspiracji, jaką był wcześniej wspomniany Czesław Miłosz. Jak ujęła „Czesław był dla Amerykanów niczym tornado, zmienił sposób patrzenia na świat, a przede wszystkim zmienił poezję i mnie”. Wspominała go z uśmiechem i tęsknotą. Opowiedziała historie poznania się z Miłoszem. Niemalże straciła szanse na wieloletnią przyjaźń, sądząc że dzwoni do niej kolejny telemarketer. Owym telemarketerem okazał się sam poeta, któremu spodobały się znalezione w lokalnej księgarni książki Jane. Tak rozpoczęła się piękna przyjaźń dwójki wspaniałych poetów.

Ze spotkania wychodziłam, podobnie chyba jak inni uczestnicy, pełna spokoju i wiary w drugiego człowieka, nadziei, że warto budować więzi i słuchać, przede wszystkim słuchać…. tak jak Jane Hirshfield.

Opublikowano: wtorek, 11, lipiec 2017 18:47
Autor: Krzysztof Chmielewski

board 2470557 960 720

Tegoroczne matury zdało jedynie 78,5% uczniów. To poziom, z którym mamy do czynienia od lat. Raz jest ciut lepiej, raz trochę gorzej. Jak na tle kraju i regionu wypadło nasze miasto?

Czytaj więcej...

Opublikowano: poniedziałek, 30, kwiecień 2018 09:05
Autor: Bartłomiej Latoszek

Napisz coś, napisz coś. Taki głos w mojej głowie odezwał się po usłyszeniu informacji w radiu, w niedzielne popołudnie spędzane na RODOS. Poniedziałek 30 kwietnia, Międzynarodowy Dzień Jazzu. Niby nic niezwykłego skoro międzynarodowych dni kwiatów, urzędników i miłośników grilla pełen kalendarz. Jednak to coś nie dawało mi spokoju, znaczy ten głos. Mimo ze jestem z pokolenia analogowego, doceniam narzędzie zwane internetem. Cóż kolejny krok, pytanie do Wujka G.

Niestety okazało się że jestem jaki jestem, zapytałem; znaczy wpisałem frazę w okienko; ”jazz w Zabrzu”. Chwilę później... niesamowita historia z 1955, ” kiedy to grupka młodych gliwiczan – studentów Politechniki Śląskiej i absolwentów średniej szkoły muzycznej – postanowiła grać jazz. Uprawianie tego gatunku muzyki nie było dobrze widziane przez ówczesne władze. Niezależnego ruchu studenckiego i klubów jeszcze nie było. Przypadek sprawił, że w tym właśnie czasie kierownictwo Zakładowego Domu Kultury Huty „Zabrze” objął pan Jan Piotrowski – postać niezwykła: inwalida wojenny, jeden z bohaterów Powstania Warszawskiego, żołnierz pułku „Baszta” ps. „Tur”. Do niego w końcu trafili młodzi ludzie z Gliwic pragnący grać jazz (pełny tekst).

Czyli, tak to się zaczęło! W moim mieście, mieście kopalń, hut i przodowników pracy. Niebywałe, amerykańska muzyka wolności, interpretacji i improwizacji trafiła na podatny grunt.

                  asocjacja jazzowa           klub jazzjazzd 02 large

Nie jestem ani znawcą jazzu ani posiadaczem kolekcji płyt gatunku. Jak w każdej mojej aktywności życiowej, trafiam na fantastycznych ludzi. Nie będę ukrywał, mam szczęście do ludzi. Chętnie słucham każdej muzyki na żywo, a na żywo znaczy z kimś. Właśnie dzięki takim „kimsiom” mogłem przeżyć niezapomniane chwile uczestnicząc w wielu edycjach Jaz Festiwal Muzyki Improwizowanej, jam sesion w klubie Jaz w Teatrze Nowym, koncertom w DMiT, Zaduszkom Jazzowym w Filharmonii oraz Zjazd Festiwalowi. Dziękuję wszystkim którzy zarazili mnie jazzem, sztuką improwizacji. Wszystkiego najlepszego z okazji Waszego Naszego święta!
Gwoli dziennikarskiego obowiązku. Międzynarodowy Dzień Jazzu ustanowiono w listopadzie 2011 roku na 36 sesji Konferencji Generalnej UNESCO.

p.s.
Muszę, nie wytrzymam. Dziękuję, Marku, Janie, Grzesiu, Gosiu, Iwono, Kasiu, Jurku, Tomku i wielu wielu innym :)

Opublikowano: niedziela, 12, marzec 2017 11:34
Autor: Krzysztof Chmielewski

DSC 0673

W Zabrzu lubią food trucki? Tak i Food Fest na placu Wolności to potwierdza. Zabrzanie lubią jedzenie „na kółkach” i chętnie próbują nowych rzeczy. Do naszego miasta przyjechała nowa moda? Oby.

Czytaj więcej...

© Copyright 2011. „System e-informacji kulturalnej" współfinansowany jest przez Unię Europejską z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Śląskiego na lata 2007-2013. Zadanie realizowane w ramach projektu pn. „W sieci kultury – utworzenie systemu e- informacji kulturalnej na terenie Gminy Zabrze”

Ta strona używa plików cookies.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem

1. Serwis zbiera w sposób automatyczny tylko informacje zawarte w plikach cookies.

2. Pliki (cookies) są plikami tekstowymi, które przechowywane są w urządzeniu końcowym użytkownika serwisu. Przeznaczone są do korzystania ze stron serwisu. Przede wszystkim zawierają nazwę strony internetowej swojego pochodzenia, swój unikalny numer, czas przechowywania na urządzeniu końcowym.

3. Operator serwisu (Muzeum Górnictwa Węglowego w Zabrzu) jest podmiotem zamieszczającym na urządzeniu końcowym swojego użytkownika pliki cookies oraz mającym do nich dostęp.

4. Operator serwisu wykorzystuje pliki (cookies) w celu:

  • dopasowania zawartości strony internetowej do indywidualnych preferencji użytkownika, przede wszystkim pliki te rozpoznają jego urządzenie, aby zgodnie z jego preferencjami wyświetlić stronę;
  • przygotowywania statystyk pomagających poznaniu preferencji i zachowań użytkowników, analiza tych statystyk jest anonimowa i umożliwia dostosowanie zawartości i wyglądu serwisu do panujących trendów, statystyki stosuje się też do oceny popularności strony;

5. Serwis stosuje dwa zasadnicze rodzaje plików (cookies) - sesyjne i stałe. Pliki sesyjne są tymczasowe, przechowuje się je do momentu opuszczenia strony serwisu (poprzez wejście na inną stronę, wylogowanie lub wyłączenie przeglądarki). Pliki stałe przechowywane są w urządzeniu końcowym użytkownika do czasu ich usunięcia przez użytkownika lub przez czas wynikający z ich ustawień.
6. Użytkownik może w każdej chwili dokonać zmiany ustawień swojej przeglądarki, aby zablokować obsługę plików (cookies) lub każdorazowo uzyskiwać informacje o ich umieszczeniu w swoim urządzeniu. Inne dostępne opcje można sprawdzić w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej. Należy pamiętać, że większość przeglądarek domyślnie jest ustawione na akceptację zapisu plików (cookies)w urządzeniu końcowym.
7. Operator Serwisu informuje, że zmiany ustawień w przeglądarce internetowej użytkownika mogą ograniczyć dostęp do niektórych funkcji strony internetowej serwisu.
8. Pliki (cookies) z których korzysta serwis (zamieszczane w urządzeniu końcowym użytkownika) mogą być udostępnione jego partnerom oraz współpracującym z nim reklamodawcą.
9. Informacje dotyczące ustawień przeglądarek internetowych dostępne są w jej menu (pomoc) lub na stronie jej producenta.
10. Bardziej szczegółowe informacje na temat plików (cookies) dostępne są na stronie 
ciasteczka.org.pl